7 maja 2012
Prócz filmów zajmuję się tez pisaniem. I oto zapodaję Wam do oceny dwa opowaidania, oraz jeden wiersz. Do poczytania tutaj:
www.e-tekst.pl/profile/8822
12 marca 2012
Jestem na tym portalu od dawna. Narobiłem sporo filmów, któe zostały w kilkunastu konkursach docenione, ale wcale nie nagrodzone. Zawsze z pokorą przyjmuję decyzje jury. Jakieby nie były. Sam byłem kiedyś w jednym jury i pamiętam, że daliśmy decyzję mało popularną, ale według nas zasadną. Taka rola i prawo jury.
Prawo internetu to wolność słowa. Rozumiem chęć zdyskredytowania konkurencji, pomowienia o kumoterstwo, przekupstwo, znajomości i układy. O wiele łątwiej jest powiedzieć, że ktoś inny jest do dupy i to wszystko jest nie sprawiedliwe, niż powiedziec, ze czyjs film sie mogl bardziej podobac niz MOJ FILM! Bo zawsze MOJ film jest NAJLEPSZY. To zdanie jest prawdziwe w ustach kazdego tworcy.
Jako człek z jakim takim dorobkiem chciałem powiedzieć o moim podejściu do konkursów, wygrywania i filmowania. Filmów nie robię dla pieniędzy. Robię je dla radości robienia filmów, choć brzmi to banalnie. Ale taka jest podstawa zawsze. Potem - staram sie kreatywnie podejsc do tematu. O ile mi pasuje. Zazwyczaj pasuje. Lubie to mi nie bardzo lezalo i sie kompletnie rozminalem z oczekiwaniami jury. I dobrze. Co do szkla kontaktowego. Dwa filmy moje zostaly zakwalifikowane - bardzo mnie to cieszy. Jesli wygram uciesze sie jeszcze bardziej. Jesli nie to nie bede sie pieklil i gderal, ze jury jest gupie i sie nie zna.
Nikt mnie nie zapraszal na zadne imieniny do cioci. (chociaz chetnie bym poszedl) Uwazam tez, ze MY powinno zrobic jakies imprezy integracyjne/warsztaty/dyskusje/panele/wyjazdy czy jak to zwal, gdzie by sie mozna powymieniac doswiadczeniami, a moze wymyslic jakis wiekszy projekt wspolny.
A teraz nie ma co marudzic, tylko trzeba czekac na werdykt. Jakiby nie był. A co do namaszczeń, czy nie namaszczeń to też nie na się chyba co spinać. Nawet jeśli to było 'namaszczenie', choć uważam że to chyba lekka nadinterpretacja, to i tak jest jeszcze nagroda publiczności, wyróżnienia, a na pudle jest miejsce na 3 filmy. Także nic nie jest przesądzone moim zdaniem.
Chociaż oczywiście bardzo chciałbym wygrać. Tak jak wszyscy, którzy zgłaszali filmy do tego konkursu.
A więc czekajmy do niedzieli.
16 stycznia 2012
Witajcie Wrocławianie.
Od lutego będę prowadził warsztaty filmowo - dziennikarskie we Wrocławiu.
Termin jeszcze jest ustalany, ale prawdopodobnie będzie to każdy wtorek od 16 - 19 - jeśli zbierze się grupa zaczniemy 6 lutego.
Co będzie się działo? Będziemy tworzyć razem telewizję internetową - uczestnicy będą realizować krótkie formy dokumentalne.
Uczestnicy: studenci, uczniowie ostatnich klas liceum.
W warsztatach może uczestniczyć tylko 10 osób.
Nabór trwa: zainteresowanych proszę o kontakt - michgrze@wp.pl
12 kwietnia 2011
Witajcie!
Postanowiłem zaczac dzialac w sposob bardziej zorganizowany:
Zaczynam tworzyc prywatna baze aktorow/aktorek.
Osoby zainteresowane nawiazaniem wspolpracy (obecnie, lub w przyszloci) prosze o przeslanie mi swojego CV, jak i zdjeć, albo linkow do filmow.
10 lutego 2011
No i nadszedł dzień, kiedy nie dostałem nominacji.
Dlaczego?
Ano dlatego, że zrobiłem tylko jeden film. I nie przypadł on komisji do gustu.
A planowałem zrobić jeszcze jeden pt. Stryjek. Ekranizacje przysłowia zamienił stryjek siekierke na kijek.
Miały bć wywiady z osobami zaangażowanymi w całą sprawę:
ze stryjkiem, który żałował, bo mu się życie zaaliło;
ze stryjenką, która ze łzami w oczach rząda rozwodu,
z sąsiadami, którzy chcą zerwać kontakty
z policją, która zaintresowała się sprawą, bo siekierki podobno użyto w niecnych celach,
z bandydatmi, którzy wykorzystali biednego, naiwnego stryjka.
miał to być albo dokument, albo trailer. Niestety zabrakło mi czasu.
Trzeba było kręcić się wokół realizacji reklamy Jazzu nad Odrą i zamiast stryjka powstał taki oto film:
http://www.youtube.com/watch?v=P_1Q5UHzWpo
Jak to się mówi - cos za cos.
Filmy nominowane - bardzo dobre.
Koledzy sugeruja mi, ze przesadzilem z wypowiedzia na temat moich motywow krecenia dla Million You. Niestety wrodzona zlosliwosc, cynizm i brak serca nie pozwolil mi na nagranie niczego innego.
pozdrawiam
1 stycznia 2011
Zgłosiłem swój akces do konkursu BGŻetu podwyżka dla każdego. Kojarzycie zapewne - filmy o obijaniu się w pracy. Bank przeznaczył nie lada nagrody, a co za tym idzie filmów do konkursu zgłoszono tysiąc pięćset sto
Chociaż sama kampania reklamowa wydała mi się nie trafiona, spróbowałem wpisać się w ich pomysł. Poniewaz o zwyciestwie ma zdecydowac glosowanie internautow postawilem na seks.
Ciekaw jestem kto z was bral udzial i co zrobil i dlaczego?
Na biezaco bede informowal o postepach owego konkursu i mojego w nim udzialu.
Moj flm zostal zakwalifikowany do konkursu: zobaczyc mozna go tutaj:
/www.youtube.com/user/KotHuncfot
29 grudnia 2010
Bardzo bym chciał się sklonować.
Dzięki temu każdy z klonów mógłby poświęcić się dłubaniu na innym poletku. Jeden ja by animował, drugi nauczył się pracy z wszelkimi możliwymi efektami aftera, kolejny zająłby się wymyślaniem tritmentów, które jeszcze inny rozpisywałby na sceny.
Jedyny kłopot w tym, że wszyscy byśmy się bardzo kłócili...
No nic to. Skoro sklonować się nie mogę, to sam muszę dziubnąć po trochę wszystkiego. A jak mawia mój mądry kolega, lepiej jest się w czasach wielości ukierunkować i specjalizować.
Znaczy się powinienem zostać Red Button Assistent Presserem, lub też opanować wszelkie niuanse posługiwania się particlami. Może jest to sposób.
Ja wolę podłubać po trochę wszystkiego. Czasem z marnym skutkiem, ale daje mi to chociaż pojęcie, czego można potem oczekiwać od człowieka, który coś ma dla mnie zrobić.
Może i są to wszystko truizmy, ale cóż robić. Renderuję sobie bardzo duży projekt, który chciałbym jeszcze dzisiaj wgrać na konkurs. A bloga pisać chciałem zawsze. Wiec pisze, gdzie mi palce na klawiaturze poniesie.
Choc bez polskiej czcionki, bo mi przy co poniektorych literach tekst kasuje...
A w tle renderuje.
A ja rapuje, rymuje i bloguje. Jol jol.
wracajac do tematu: wszechstronnosc, a specjalizacja
ani jedno, ani drugie nie jest rozwiazaniem doskonalym i mozliwym do osiagniecia.
Film to sztuka wspolpracy. Montazysty z dzwiekowcem, sekretarki planu z rezyserem. A mowiac najprosciej wszystkich ze wszystkimi.
I dlatego sklonowanie nic by mi nie dalo. Bo banda takich popapranych balaganiarzy, jak ja nie bylaby w stanie czegos sensownego zrobic ;) Sam jeden z ledwoscia jakos to wszystko ogarniam.
ps. Mimo wszystko - gdyby ktos mial w domu sprzet do klonowania, to prosze o kontakt na priv
16 grudnia 2010
Czyli zielona maź z kosmosu, która zaatakowała pewne Amerykańskie miasteczko mordując niewinnych mieszkańców.
Jak dziś pamiętam scenę, gdy facet słyszy dziwny dźwięk za oknem ubiera się i wychodzi. Rozgląda się a tu nic. Tylko na ziemi leżą jakieś gluty.
Co to jest? - pyta głośno zdziwiony facet.
I od razu wkłada w te gluty rękę i próbuje, jak smakują. A smakują pysznie.
W zasadzie sensu większego ta historyjka nie ma. Możliwe, że czas zamazał i zamienił, jakieś szczegóły. Po co więc ją przytaczam? Ano, żeby zdefiniować po co robi się filmy. Bo filmy są bez sensu. Opowiadają i pokazują, tylko po to, żeby opowiadać i pokazywać. Liczy się tylko to.
No i oczywiście walka o lepsze jutro. Zmiana świata i bla bla bla.
Albo sama przyjemność oglądania.