Pasjonaci OBE i świadomych snów opowiadają o swoich doświadczeniach..
Trochę nauki.
Tutaj można by dużo.
Nauka jest oczywiście jak najbardziej sceptyczna. Teorie wyjaśniające podobne stany odwołują się albo do specyficznego stanu fal mózgowych, niedotlenienia mózgu, projekcji wyobrażeniowych, złudzeń itp.
Tymczasem te naukowe teorie też nie są wsparte przekonywującymi dowodami.
Pod tym linkiem http://www.horizonresearch.org/sdarticle.pdf znajduje się np. artykuł z renomowanego medycznego czasopisma „Lancet” (dziękuję Arkadiuszowi Jadczykowi za linka), który autorzy kończą m.in. stwierdzeniami:
"With lack of evidence for any other theories for NDE, the thus far assumed, but never proven, concept that consci. and memories are localised in the brain should be discussed." "NDE pushes at the limits of medical ideas about the range of human consci. and the mind - brain relation".
Pobieżne tłumaczenie: Z powodu braku dowodów na jakiekolwiek (naukowe) teorie dotyczące NDE, które zostały wysunięte, ale nigdy nie udowodnione, koncepcja, że świadomość i pamięć są zlokalizowane w mózgu jest kwestią dyskusyjną, otwartą.NDE rozszerza (zmienia) granice nauk medycznych dotyczące zakresu ludzkiej świadomości i relacji mózg – umysł.
Niektórzy eksperymentujący ze świadomym wywoływaniem zjawiska OBE tworzą pewne społeczności (czasem mówią o sobie: OBEMANIACY), spotykają się (niekiedy na zlotach), dyskutują, wymieniają doświadczeniami. Czy tworzą sektę? Nie wydaje mi się. To wymiana indywidualnych doświadczeń, brak guru, narzuconej reguły, raczej odwrotnie: wolność poszukiwania, doświadczania i doświadczania.
Co jest fajne? Fajne jest to że ludzie, których połączyła ta pasja są życzliwi, spontaniczni, wrażliwi. Wydają się lepsi..
Ten film nie ma jeszcze recenzji