No cóż, mój własny heroiczny wysiłek zachowania przez chwilę powagi. Próba połączenia beskidzkich realiów z tematyką fantasy lub baśni lub czegokolwiek co poza blokowiskiem.
Rozpocząłem pracę nad filmikiem jeszcze wiosną w grudniu. Następnie zarzuciłem kiedy śnieg spadł na chodniki i wszyscy się uspokoili, że globalne ocieplenie to tylko naukowe bajanie.
Kończę go dziś z myślą otagowania go jako science fiction bo przecież wszystko jest w porzo.
Wprawdzie już się wszystko roztapia ale chociaż przecież jeszcze zima trwa.
Ktoś powie; ile tu jest z audiobooka. No ja mu mówię, że to jest tylko, jak to na to mówią, zajawka.
Ten film nie ma jeszcze recenzji