Czy masz predyspozycje aby być wszechmocnym producentem filmowym?
Na początek mały cytacik, jeden z wielu, którymi zasłynął Graucho Marx:
"Dlaczego mam dbać o potomność? Co potomność kiedykolwiek dla mnie zrobiła?"
Pojęcie Producenta w filmie zawodowym oznacza cały sztab ludzi. Są wśród nich ci, którzy finansują lub zdobywają pieniądze na projekt; ci, którzy organizują i obsługują menadżersko powstawanie filmu; a także ci, którzy zajmują się promocją, a nawet sprzedażą gotowego filmu. W filmach niskobudżetowych, takich jak nasze, nie potrzeba zatrudniać aż tylu ludzi. W sytuacjach najprostszych można się nawet obyć bez producenta. Jednak jeśli film wymaga pożyczenia sprzętu, kilku miejsc kręcenia zdjęć oraz udziału paru aktorów, lepiej poprosić kogoś, kto ma zdolności menadżerskie. Niech poprowadzi całe przedsięwzięcie z głową i planowo. Będzie łatwiej i przyjemniej.
Kasa
Wiadomo, wszystko kosztuje. Od kamery, po wypaloną płytkę. Ale jeśli zbierze się grupka pasjonatów, problemy finansowe schodzą na drugi plan. Liczy się przyjemność z pracy i radość z oglądanego efektu.
Sponsor
Sponsor miła rzecz! Ale nie oszukujmy się, w okolicach kasy panuje zwyczaj COŚ ZA COŚ. Warto przemyśleć deal i dokładnie ustalić, czego spodziewa się fundator!
Zadanie domowe nr 0
Wymyśl film i zaprezentuj swój pomysł przed kamerą. Zagraj rolę Producenta, który zabiera się do realizacji nowego projektu. Twoim widzem jest nadziany gość, który ma ochotę sfinansować fajny filmik. Przekonaj go, żeby wybrał twój pomysł. Bądź rzeczowy, a jednocześnie natchniony. Zasugeruj potencjalnemu inwestorowi, że sukces Twego filmu przyniesie i jemu korzyści. Film nie może trwać dłużej niż minutę. I pamiętaj, nie musi być serio. Bawimy się, bo to najlepszy sposób nauki.
Ciesz się!
Jest wielu gigantycznych producentów filmowych, którzy praktycznie decydują o każdym elemencie filmu, na który wykładają pieniądze. Ciesz się więc wolnością, póki realizujesz niezależne filmiki!
Ostrożnie!
Nie wychodź przed szereg! Nie proponuj od razu sponsorowi, że pokażesz w filmie jego nazwisko, szyld firmy i produkt. Może jemu wcale na tym nie zależy? Może wystarczy zdanie podziękowania na końcowej planszy? No, chyba że kręcisz reklamę!